
Kochani! – powiedziałaby Joanna Senyszyn, gdyby sama miała zacząć ten tekst. I może właśnie tak powinniśmy go zacząć, bo mówimy o kobiecie, która od lat przemawia bez filtrów i bez zająknięcia.
Joanna Senyszyn to 76-letnia polityk, która potrafi szokować bardziej niż niejeden młody buntownik. Była członkini Sojuszu Lewicy Demokratycznej nieustannie wywołuje kontrowersje swoimi bezpośrednimi wypowiedziami o rozdziale kościoła od państwa czy legalizacji aborcji. Mimo swojego wieku, zyskała popularność wśród młodszych wyborców dzięki aktywnej obecności na TikToku i Instagramie.
Jednak za jej bezkompromisowym wizerunkiem kryje się imponujący dorobek naukowy. Posiadając doktorat z ekonomii i tytuł profesora od 1996 roku, opublikowała około 150 prac dotyczących marketingu, jakości życia i konsumpcji. Ponadto, jej kariera polityczna jest równie bogata – była posłanką na Sejm RP, europosłanką w latach 2009-2014, a w wyborach 2019 roku powróciła do polskiego parlamentu, zdobywając ponad 36 000 głosów. 31 marca 2025 roku oficjalnie zarejestrowała swoją kandydaturę na prezydenta, podkreślając, że wiedza ekonomiczna jest kluczowa dla głowy państwa. W naszym artykule przyjrzymy się bliżej postaci, która niezmiennie dzieli i łączy Polaków swoimi poglądami.
Joanna Senyszyn młoda: początki, które ukształtowały buntowniczkę
Urodzona 1 lutego 1949 roku w Gdyni, mała Joanna Raulin (później Senyszyn) dorastała w nietypowym jak na tamte czasy domu. Jej matka nie była osobą wierzącą, choć babcia pozostawała głęboko religijna. Ta dychotomia w rodzinnym domu niewątpliwie ukształtowała jej późniejsze bezkompromisowe podejście do kwestii religijnych.
Edukację rozpoczęła w III Liceum Ogólnokształcącym im. Marynarki Wojennej RP w Gdyni. To właśnie tam zaczęła kształtować swoją niezależność intelektualną, która później stała się jej znakiem rozpoznawczym.
Dzieciństwo Senyszyn obfitowało w nieoczekiwane przygody. Wielkanoc regularnie spędzała z rodziną w Lublinie lub Opolu Lubelskim, dokąd podróżowała z Gdyni wraz z mamą, babcią i ukochanym pekińczykiem o imieniu Szlemik. Sama podróż była prawdziwą wyprawą – przesiadki w Warszawie i walka o miejsca w pociągu stanowiły stały element tych rodzinnych ekspedycji.
W 1967 roku rozpoczęła studia na Uniwersytecie Gdańskim, a pięć lat później, w 1972, uzyskała tytuł magistra na Wydziale Ekonomiki Transportu, specjalizując się w międzynarodowych stosunkach ekonomicznych. To był dopiero początek jej imponującej kariery akademickiej.
Następnie, niczym burza, przeszła przez kolejne szczeble naukowej drabiny: doktorat z nauk ekonomicznych na Wydziale Ekonomiki Produkcji UG obroniła w 1977 roku, habilitację uzyskała w 1992 na podstawie rozprawy „Konsumpcja żywności w świetle potrzeb i uwarunkowań”, a w 1996 otrzymała tytuł profesora nauk ekonomicznych.
Jednak równolegle z karierą naukową, młoda Senyszyn zaczęła kształtować swoją tożsamość polityczną. W 1975 roku wstąpiła do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, gdzie pozostała do jej rozwiązania w 1990 roku. Zaledwie pięć lat po dołączeniu do PZPR, w burzliwym 1980 roku, wstąpiła także do Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, z którego wystąpiła dopiero w 1995 roku.
Te pozornie sprzeczne wybory polityczne młodej Joanny – przynależność zarówno do partii rządzącej jak i opozycyjnego związku – doskonale ilustrują jej niezależność myślenia i bezkompromisowość, cechy które definiują ją do dziś.
Z Sejmu do PE i z powrotem: polityka po swojemu
„Polacy mają dość biednego, zapyziałego, ukrzyżowanego Klechistanu, będącego faktycznie tylko zbiorowym obowiązkiem, z którego wielu się wymiguje, bo nie rozumie celowości poświęcenia dla takiego reliktu przeszłości. Polacy chcą nowoczesnej, świeckiej ojczyzny, która zapewni im bezpieczeństwo, także ekonomiczne, będzie ich miłością, radością i dumą.” — Joanna Senyszyn, Polska ekonomistka, polityczka i posłanka na Sejm
Kariera parlamentarna Joanny Senyszyn to istny rollercoaster politycznych zwrotów akcji. W 2001 roku wkroczyła do Sejmu z impetem, zdobywając mandat z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej – Unii Pracy. Następnie utrzymała swoją pozycję w wyborach 2005 i 2007, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy lewicy. W międzyczasie, od 2005 do 2008 roku, pełniła funkcję wiceprzewodniczącej SLD.
Jednak krajowa polityka to było dla niej za mało. W 2009 roku postanowiła podbić Europę, zdobywając mandat europosłanki. Przez pięć lat reprezentowała Polskę w Parlamencie Europejskim, działając w Grupie Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. Nie była to rola statysty – w 2012 roku została wiceprzewodniczącą Podkomisji Praw Człowieka.
Po powrocie z Brukseli nie wszystko poszło zgodnie z planem. Wybory parlamentarne 2015 roku okazały się dla niej porażką. Mimo to, jak feniks z popiołów, powróciła do Sejmu w 2019 roku, zdobywając imponujące 36 405 głosów.
Potem przyszedł polityczny rozwód – w grudniu 2021 roku trzasnęła drzwiami klubu parlamentarnego Lewicy, oskarżając Włodzimierza Czarzastego o „autorytarne zarządzanie partią”. „Lewica to ja” – oznajmiła bez cienia skromności, współtworząc Koło Parlamentarne Polskiej Partii Socjalistycznej.
Jako zadeklarowana feministka, ateistka i antyklerykałka, nigdy nie gryzła się w język. „Państwo klerykalne, w którym żyjemy, jest przyczyną naszych wszystkich nieszczęść” – grzmiała w wywiadach. Równocześnie, niestrudzenie walczyła o prawa kobiet, dzieci, osób LGBT oraz zwierząt.
Rok 2023 nie był dla niej łaskawy – nie zdołała zebrać wymaganych dwóch tysięcy podpisów, by kandydować do Senatu. Jednak Senyszyn to polityk z gatunku „im gorzej, tym lepiej”. Po nieudanej próbie powrotu do parlamentu i zaskakująco dobrym wyniku w wyborach prezydenckich (1,09% głosów), ogłosiła założenie własnego ruchu społeczno-politycznego o wdzięcznej nazwie „Czerwone korale Senyszyn”.
„Kochani, nie lękajcie się! Będzie dobrze! Moc jest z nami!” – ogłosiła swoim sympatykom. Czy czerwone korale odmienią polską scenę polityczną? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – Senyszyn będzie wierzyć w swoje racje do ostatniego tchu.
Bezkompromisowa do końca: program, który dzieli i łączy
„Polacy racjonalizują swoje postępowanie, więc aby zachować do siebie szacunek, wypierają zło czynione im i polskiemu państwu przez PiS.” — Joanna Senyszyn, Polska ekonomistka, polityczka i posłanka na Sejm
Program polityczny Senyszyn to mieszanka, która jednych przyprawia o ból głowy, a innych o euforię. Przede wszystkim, jest jedyną kandydatką otwarcie mówiącą o oddzieleniu państwa od Kościoła i legalnej aborcji do 12 tygodnia, którą uważa za „po prostu prawo człowieka”. W jej wizji Polska to państwo laickie, gdzie „prawo do aborcji kobiety uzyskają tylko wtedy, gdy Polska będzie świeckim państwem”. Nie owija w bawełnę twierdząc, że „Polska jest państwem klerykalnym, w którym to Kościół decyduje o stanowieniu praw”.
Ekonomistka z krwi i kości, otwarcie krytykuje wydawanie 5% PKB na obronność. „Putin nie wywoła wojny światowej ani wojny z Polską. Nie ma takich interesów. My mamy interes, żeby mniej wydawać na zbrojenia” – argumentuje. Zamiast tego proponuje przekierować część środków obronnych na budownictwo spółdzielcze. Jej pomysł? „Państwo ze swoich zasobów lub samorządy dawałyby ziemię, spółdzielnie mieszkaniowe zaciągałyby kredyt i budowałyby mieszkania”.
Jednak to nie wszystko. Senyszyn jest przeciwniczką płatnej służby zdrowia i płatnego szkolnictwa wyższego. Sceptycznie podchodzi do obniżki podatków, pytając retorycznie: „z jakich usług publicznych, z jakich świadczeń na rzecz obywateli się zrezygnuje?”
Choć 76-letnia profesorka ekonomii wydaje się być politycznym dinozaurem, to właśnie dzięki TikTokowi i Instagramowi, gdzie publikuje rolki i memy o sobie (np. „Mam jaja ze stali”), stała się ulubienicą młodego pokolenia. Jej bezkompromisowość i bezpośredniość trafiają do znużonej polityczną poprawnością młodzieży.
Jako euroentuzjastka, wspiera wprowadzenie w Polsce euro, a także zwiększenie integracji europejskiej i wspólną politykę obronną. Postuluje również likwidację Senatu – jakby chciała udowodnić, że nikt nie jest bezpieczny przed jej reformatorską pasją.
„Obywatele i obywatelki wiedzą, na co mogą liczyć, kiedy będą na mnie głosować” – zapewnia. A liczyć można na jedno – bezkompromisowość do samego końca.
Podsumowanie fenomenu Senyszyn
Niewątpliwie, Joanna Senyszyn pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych głosów polskiej lewicy. Podczas gdy inni politycy ostrożnie dobierają słowa, ona bez wahania określa Polskę mianem „Klechistanu” i otwarcie walczy z kościelnym wpływem na państwo. Chociaż jej bezkompromisowość odpycha wielu wyborców, paradoksalnie przyciąga innych – szczególnie młodych, znużonych polityczną poprawnością.
Jednak za kontrowersyjną fasadą kryje się solidny intelekt. Senyszyn to przede wszystkim ekonomistka z imponującym dorobkiem naukowym, która potrafi uzasadnić swoje postulaty nie tylko ideologicznie, ale także merytorycznie. Dlatego też jej krytyka wydatków zbrojeniowych czy postulaty dotyczące budownictwa spółdzielczego nie są jedynie populistycznymi hasłami, lecz wynikają z konkretnej wizji ekonomicznej.
Z pewnością Senyszyn nigdy nie zostanie politycznym mainstreamem. Mimo to, a może właśnie dlatego, pełni w polskiej polityce wyjątkową rolę – jest barometrem skrajnych nastrojów lewicowych. Kiedy mainstream lewicy łagodzi przekaz, ona pozostaje nieugięta. Gdy inni szukają kompromisów, ona trwa przy swoich radykalnych postulatach.
Ostatecznie, niezależnie od sympatii politycznych, trzeba przyznać jedno – w epoce bezbarwnych polityków mówiących to, co chcą usłyszeć wyborcy, Senyszyn pozostaje autentyczna do bólu. Choć jej „czerwone korale” prawdopodobnie nigdy nie staną się politycznym przesileniem, bez wątpienia dodają polskiej scenie politycznej kolorystycznego kontrastu. W końcu, jak sama twierdzi – „Lewica to ja”. A Polska polityka, mimo wszystko, byłaby znacznie uboższa bez jej bezkompromisowego głosu.
0 Comments