Rekordowe 267 posłów zarejestrowało się, aby zadać pytania po wystąpieniu Donalda Tuska w sprawie wotum zaufania dla jego rządu. Jest to największa liczba pytań kiedykolwiek odnotowana w Sejmie. W głosowaniu uczestniczyło 453 posłów, przy czym 243 głosowało za udzieleniem wotum zaufania, a 210 przeciwko. Co ciekawe, żaden z posłów nie wstrzymał się od głosu.
Czym właściwie jest wotum zaufania? Przede wszystkim to formalne potwierdzenie poparcia dla rządu przez parlament. W tym przypadku, Sejm udzielił wotum zaufania radzie ministrów po niemal godzinnym wystąpieniu premiera. Koalicja wspierająca Tuska składała się z 157 posłów KO, 32 z PSL-Trzeciej Drogi, 32 z Polski 2050-Trzeciej Drogi oraz 21 z Lewicy, wraz z jednym posłem niezależnym. Jednak opozycja, w tym 182 posłów PiS i wszystkich 16 posłów Konfederacji, głosowała przeciwko.
Warto podkreślić, że głosowanie nad wotum zaufania nastąpiło w szczególnym momencie politycznym – krótko po wyborach prezydenckich, w których kandydat popierany przez PiS, Karol Nawrocki, wygrał z kandydatem KO, Rafałem Trzaskowskim, przewagą blisko 370 tysięcy głosów. W związku z tym, premier Tusk podkreślił potrzebę silnego mandatu do rządzenia, powołując się na 11 milionów wyborców z wyborów w 2023 roku oraz ponad 10 milionów głosów oddanych na Trzaskowskiego.
Premier Tusk sięga po wotum zaufania po wyborach prezydenckich
Dzień po drugiej turze wyborów prezydenckich, które wygrał kandydat PiS Karol Nawrocki, premier Donald Tusk podjął decyzję o złożeniu wniosku o wotum zaufania dla swojego rządu. To bezpośrednia reakcja na przegraną Rafała Trzaskowskiego, który uzyskał prawie 370 tysięcy głosów mniej niż zwycięzca. Premier w swoim oświadczeniu po wyborach podkreślił, że chce, aby „wszyscy zobaczyli – także nasi przeciwnicy w kraju i za granicą – że jesteśmy gotowi na tę sytuację, że rozumiemy powagę chwili, ale że nie zamierzamy cofnąć się ani o krok”.
Warto zaznaczyć, że to już trzeci raz, kiedy Donald Tusk sięga po to narzędzie polityczne. Wcześniej występował z wnioskiem o wotum zaufania dwukrotnie – w październiku 2012 roku, prawie rok po powołaniu ówczesnej Rady Ministrów, oraz w czerwcu 2014 roku, po wybuchu tzw. afery podsłuchowej. W obu przypadkach jego rząd otrzymał poparcie parlamentu – w 2012 roku za wnioskiem głosowało 233 posłów spośród 452 obecnych, natomiast dwa lata później poparło go 237 posłów.
Obecna decyzja premiera wynika z przekonania, że po wyborach prezydenckich „wyzwania są większe niż zakładano”. W swoim wystąpieniu Tusk zauważył, że w drugiej turze na Trzaskowskiego głos oddało niemal tyle samo osób, ile poparło koalicję w 2023 roku podczas wyborów parlamentarnych. Jednocześnie zaznaczył, że sytuacja polityczna po wyborach prezydenckich nie zmienia założeń i odpowiedzialności, jaką rządzący wzięli na siebie po wygranych wyborach parlamentarnych.
W Niemczech największy tamtejszy tabloid „Bild” ocenił pozytywnie zapowiedź zgłoszenia przez premiera Tuska wniosku o wotum zaufania. Według gazety, taki krok jest konieczny, aby koalicja mogła nadal stabilnie rządzić, zwłaszcza w kontekście przewidywań, że nowy prezydent będzie blokował działania rządu.
Należy przypomnieć, że zgodnie z Konstytucją RP, brak poparcia Sejmu dla wniosku o udzielenie wotum zaufania zobowiązuje premiera do złożenia dymisji na ręce prezydenta. W takim przypadku Sejm musiałby w ciągu kolejnych 14 dni znaleźć nowego kandydata na premiera.
Expose jako narzędzie polityczne i komunikacyjne
Prawie godzinne wystąpienie premiera Donalda Tuska podczas posiedzenia Sejmu stanowiło coś więcej niż formalne uzasadnienie wniosku o wotum zaufania. Expose było starannie skonstruowanym narzędziem politycznym, służącym zarówno mobilizacji własnego zaplecza, jak i próbie przeciągnięcia na swoją stronę części opozycji.
Premier w swoim przemówieniu skupił się przede wszystkim na dotychczasowych osiągnięciach rządu. Wskazywał na znaczący spadek inflacji z 18,4% w lutym 2023 roku do obecnych 4,1% oraz na fakt, że Polska ma jedną z najniższych stóp bezrobocia w Europie. Ponadto podkreślił rekordowe transfery społeczne, które według jego słów plasują Polskę w czołówce Unii Europejskiej oraz realny wzrost płac wynoszący 9,7% w 2024 roku.
Jednocześnie premier otwarcie przyznał, że komunikacja jego gabinetu pozostawiała wiele do życzenia. „Może przesadziliśmy z przekonaniem, że prawda sama się obroni” – stwierdził Tusk, zapowiadając powołanie w czerwcu rzecznika prasowego rządu oraz całego zespołu ds. komunikacji.
Interesującym elementem wystąpienia była próba budowania mostów z częścią opozycji. Tusk bezpośrednio zwrócił się do lidera Konfederacji Sławomira Mentzena, proponując współpracę przy deregulacji polskiej gospodarki. „Myślę, że znajdzie też miejsce w swoim sercu na rzecz deregulacji polskiej gospodarki” – powiedział premier, wywołując uśmiech na twarzy polityka Konfederacji. Jak zauważyli komentatorzy, był to jeden z niewielu momentów, gdy premier wymienił kogoś z nazwiska.
Eksperci oceniają expose Tuska jako „rzeczowe, ale nie porywające”. Politolog dr Paweł Kowalski podkreślił, że warto docenić deklarację premiera o kontynuowaniu rozliczeń rządów PiS, ale bez atmosfery „polowania na czarownice”. Natomiast dziennikarze zwracają uwagę, że w wystąpieniu zabrakło konkretnych planów na przyszłość – premier skupił się bardziej na dotychczasowych działaniach niż na przyszłej wizji.
Koalicjanci z PSL i Polski 2050 przyjęli z zadowoleniem fakt, że premier uwzględnił w przemówieniu ich priorytety, m.in. kwestie bezpieczeństwa czy zwiększenia nakładów na mieszkalnictwo.
Jak głosowali posłowie i co to oznacza dla rządu
W środowym głosowaniu nad wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska, 243 posłów opowiedziało się za udzieleniem poparcia, natomiast 210 było przeciwnych. Żaden z posłów nie wstrzymał się od głosu. W głosowaniu uczestniczyło łącznie 453 parlamentarzystów, co oznacza, że siedmiu było nieobecnych.
Poparcie dla gabinetu Tuska wyraziły wszystkie kluby koalicji rządzącej: Koalicja Obywatelska (157 posłów), PSL-Trzecia Droga (32), Polska 2050-Trzecia Droga (32) oraz Lewica (21). Za wotum zaufania zagłosował również poseł niezrzeszony Adam Gomoła. Przeciwko głosowali wszyscy obecni posłowie PiS (182 z 189 członków klubu), wszyscy przedstawiciele Konfederacji (16), a także członkowie kół parlamentarnych: Razem (5), Wolni Republikanie (4) oraz Konfederacja Korony Polskiej (3).
Warto podkreślić, że wśród nieobecnych podczas głosowania znalazło się siedmiu posłów PiS, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński, a także Adam Andruszkiewicz, Janusz Cieszyński, Paweł Jabłoński, Bolesław Piecha, Marcin Romanowski i Kazimierz Smoliński.
W rezultacie uzyskania wotum zaufania rząd może kontynuować swoją politykę z potwierdzonym mandatem parlamentarnym. Donald Tusk, komentując wynik głosowania, przyznał: „Potrzebowałem tego wotum z oczywistych względów, były spekulacje czy rząd się utrzyma, a w takich warunkach źle się pracuje”.
Jednocześnie politycy koalicji określili to głosowanie jako „nowe otwarcie” dla rządu. Szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska wyraziła zadowolenie z potwierdzenia większości parlamentarnej, podkreślając wysoką frekwencję wśród posłów. Z kolei szef klubu Polski 2050-TD Paweł Śliz zaznaczył, że wynik ten wzmacnia koalicję i daje nowe otwarcie, szczególnie po wcześniejszych napięciach.
Przypomnieć należy, że zgodnie z Konstytucją RP premier może zwrócić się do Sejmu o wyrażenie Radzie Ministrów wotum zaufania w dowolnym momencie swojego urzędowania. Decyduje zwykła większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Brak poparcia Sejmu zobowiązałby premiera do złożenia dymisji na ręce prezydenta.
W historii III RP głosowanie nad wotum zaufania na wniosek premiera odbyło się już siedmiokrotnie, przy czym Donald Tusk sięgał po to narzędzie wcześniej dwukrotnie – w październiku 2012 oraz w czerwcu 2014 roku.
Kilka słów na koniec
Ostatecznie, wotum zaufania udzielone rządowi Donalda Tuska stanowi kluczowy moment w polskiej polityce po wyborach prezydenckich. Przede wszystkim, wynik głosowania (243 za, 210 przeciw) potwierdza stabilność koalicji rządzącej mimo zmiany na stanowisku prezydenta. Niewątpliwie, decyzja premiera o wystąpienie z wnioskiem była strategicznym posunięciem mającym na celu wzmocnienie mandatu jego gabinetu w obliczu nowych wyzwań politycznych.
Warto zaznaczyć, że przemówienie Tuska, choć skupione głównie na dotychczasowych osiągnięciach, sygnalizuje również pewną zmianę podejścia rządu do komunikacji. Ponadto, próba budowania mostów z częścią opozycji może świadczyć o gotowości do szerszego dialogu politycznego. Jednakże, brak poparcia ze strony PiS i Konfederacji wskazuje na utrzymujący się głęboki podział na polskiej scenie politycznej.
Patrząc całościowo, dzisiejsze głosowanie daje rządowi Tuska nowy impuls do działania w drugiej połowie 2024 roku. Z jednej strony koalicja udowodniła swoją spójność, z drugiej zaś stoi przed wyzwaniem skutecznego rządzenia w kohabitacji z prezydentem wywodzącym się z opozycji. Bez wątpienia, nadchodzące miesiące pokażą, czy to „nowe otwarcie” przełoży się na konkretne efekty legislacyjne i realizację obietnic wyborczych. Komentujcie, jak Waszym zdaniem wpłynie to głosowanie na dalsze funkcjonowanie rządu i realizację jego programu.
Na koniec warto podkreślić, że obecna sytuacja polityczna – z silnym rządem posiadającym parlamentarne poparcie oraz prezydentem z przeciwnego obozu – stwarza unikatowy układ sił, który będzie wymagał od wszystkich stron politycznego dojrzałości i gotowości do kompromisów. Tylko czas pokaże, czy polscy politycy sprostają temu wyzwaniu.
0 Comments