Joanna Senyszyn znów na politycznej scenie. Choć wielu ją skreślało, była europosłanka i profesor ekonomii nie tylko nie powiedziała ostatniego słowa, ale zapowiada ofensywę na najbliższe lata. Właśnie ogłosiła powstanie nowego ugrupowania – roboczo nazwanego „Czerwone korale Senyszyn” – które ma być odpowiedzią na zmęczenie młodszego elektoratu skostniałą sceną polityczną.
Już teraz inicjatywa spotkała się z dużym oddźwiękiem – około 10 tysięcy osób zadeklarowało chęć włączenia się w budowę struktur partii. To nie są tylko lajki – powstają lokalne koła, spotykają się ludzie, którzy od lat czuli, że żaden z głównych graczy ich nie reprezentuje.
„Kochani, nie lękajcie się! Będzie dobrze! Moc jest z nami!” – tymi słowami Joanna ogłosiła nowy projekt polityczny w mediach społecznościowych. Styl znany, ale przekaz – świeży.
Co proponuje Senyszyn?
Nowa formacja ma być przede wszystkim oddolna, demokratyczna i… młoda. Do młodzieżówki mogą dołączać już 15-latkowie, co jasno wskazuje na przyszłościowe podejście do politycznego wychowania. Programowo – bez zaskoczeń: rozdział Kościoła od państwa, tanie mieszkania zamiast kolejnych czołgów i pełne wsparcie dla społeczności LGBT+.
Senyszyn nie ukrywa też swojej niechęci do obecnych struktur partyjnych:
„Nie chcę być w partii wodzowskiej. Wszystkie obecne takie są” – mówi wprost.
A przewodniczącą nowej partii też nie zostanie.
„Będę raczej taką matką. Nie pozwolę skrzywdzić partii, ale też nie pozwolę zejść na manowce”.
Jakie są cele? Poza klasyczną polityką – edukacja, wzajemna pomoc i naukowe podejście do spraw społecznych. Mniej pustych haseł, więcej konkretów. Przynajmniej w założeniu.
Kandydatka na 2030?
W ostatnich wyborach prezydenckich zdobyła 214 195 głosów (1,09%) – to więcej niż niejeden „etatowy” kandydat spoza duopolu PO-PiS. Sama zapowiada, że jeśli zdrowie pozwoli, wystartuje w wyborach prezydenckich w 2030 roku.
„Jak dożyję, to będę startować” – mówi z typową dla siebie przekorą w wywiadzie dla Radia Gdańsk.
Tylko czy polityka da jej przez te pięć lat spać?
Moja opinia: świeżość czy polityczna nostalgia?
Nie ukrywam – mam słabość do takich politycznych powrotów. Szczególnie gdy ktoś stawia na młodych, edukację i realne pomysły zamiast memów i dymu z grilla. Oczywiście, łatwo się uśmiechnąć, gdy słyszymy nazwę „Czerwone korale”, ale może właśnie tego potrzeba: autoironii, dystansu i odwagi.
W Polsce 2025, gdzie PO i PiS rozdają karty już trzecią dekadę, głód nowej jakości jest wyczuwalny. Senyszyn, z całą swoją przeszłością i kontrowersyjnością, może być tą iskrą, która rozpali coś więcej niż tylko komentarze na Twitterze.
W mojej ocenie – ta partia to nie tylko manifest sprzeciwu wobec obecnego systemu, ale też test na dojrzałość młodych wyborców. Czy pójdą za memami, czy za czymś bardziej strukturalnym?
Czas pokaże. Ale jedno jest pewne – kto myślał, że Joanna Senyszyn to polityczna przeszłość, ten się chyba lekko pomylił.
0 Comments